Stare archiwum – wspomnienia (cz. 3)

Stare archiwum – wspomnienia (cz. 3)
opowiadanie napisane na prosbe i przy inspiracji znajomego z portalu

Siedzialem na kanapie, trzymajac sterczacego kutasa w dloni, od czasu do czasu obnazajac zaczerwieniony i nabrzmialy z podniecenia lebek spomiedzy fald napletka. Gapilem sie w zatrzymany na ekranie obraz i pozwalalem naplywac wspomnieniom. W glebi duszy rozgrzeszalem moja matke i jednoczesnie jej wspólczulem – tyle poswiecenia i upokorzen, które musiala przezyc w tamtym czasie, zeby tylko nam, tutaj, bylo dobrze, zeby zylo sie nam wygodniej i dostatniej. Cóz – szantaz szantazem, ale zeby zmuszac ja do takich rzeczy. Ale przyszla refleksja – przeciez ja dopiero wkraczam w zycie, które, jak widac na przykladzie matki, lubi platac niekoniecznie przyjemne figle w naszym zyciu.
Siegnalem po pilota i wlaczylem dalsze odtwarzanie filmu. Wiedzialem, ze teraz bede inaczej patrzyl na „wyczyny” matki, ze musze to obejrzec jako facet, na którego to ma dzialac, ma pobudzac jego zmysly.

Matka lezala naga na lózku z rozszerzonymi na boki nogami. Jej zarost na kroczu wspaniale odznaczal sie na tle bialej poscieli, piers falowala w przyspieszonym oddechu. Zdenerwowanie widac bylo po sciskajacych co chwile przescieradlo dloniach. Do pokoju weszlo trzech nagich facetów, kazdemu z nich sterczala juz pala. Byli dobrze zbudowani i umiesnieni, jakby trenowali kulturystyke, ich bicepsy lsnily pod lsniaca, chyba od oliwki, skóra. Ich kutasy takze swiecily sie w lekko przyciemnionym swietle pokoju. Trzech podobnych facetów i wzrostem i waga, ale ich kutasy róznily sie bardzo od siebie. Jeden mial duzego kutasa, zdobnego w wiszaca pod nim moszne, która wypelnialy w calosci, dobrze odznaczajace sie jadra, a spod odsunietego napletka wylanial sie lsniacy, prawie purpurowy leb. Nastepnego kutas byl o wiele dluzszy niz poprzedniego, lecz zdecydowanie cienszy, pozbawiony napletka (chyba obrzezany), i jakis taki przerazliwie blady, ale sterczal dumnie taki byl wygiety w góre… a pod nim obkurczony, maly worek. Trzeci natomiast mial, pierwszy raz widzialem cos takiego, kutasa chyba 12-14 centymetrowego, ale tak potwornie grubego, ze chwilami przypominal niewyrosnietego kabaczka, i to doslownie, bo jego kolor oscylowal w kierunku brudnego brazu, tak ze swoim ksztaltem zakrywal moszne.
Bez ceregieli podeszli do lezacej kobiety, Ten z najwiekszym kutasem schwycil ja za kostki u nóg i pociagnal brutalnie do siebie, tak ze jej posladki prawie zwisaly poza krawedz lózka. Bez pardonu rozszerzyl jeszcze bardziej jej nogi na zewnatrz, nachylil sie, splunal na rozwarta cipke i nie czekajac ani chwili dluzej z calej sily wepchnal jej swojego kutasa. Matka krzyknela. Nie wzruszylo go to w zaden sposób, lecz wrecz sprowokowalo do brutalnego jebania jej cipki. Gwaltownie wpychal jej az po same jadra, by za chwilke wyjac calkowicie i na nowo brutalnie wbic sie w jej krocze. Obaj pozostali klekneli po bokach jej glowy i nastawili swoje paly do ssania. matka niepewnie wziela jednego z nich do reki i trzymala go palcami. Dostala w twarz… i zaraz ponownie. Zrozumiala bez slów, co ma robic – uniosla lekko glowe i wsadzila sobie tego cienkiego do ust. Facet gwaltownie pchnal jej swojego kutasa w glab, slychac bylo, jak kobieta krztusi sie i ma odruch wymiotny. Wyjal go z jej ust, calego oslinionego… i nakierowal jej glowe w strone tego krótkiego ”grubaska”. Nie byla go w stanie objac ustami. Przytrzymal jej glowe, a tymczasem trzeci staral sie wsadzic jej go w usta. Szlo mu to opornie, widac bylo, ze matka nie jest w stanie tak szeroko otworzyc ust, zeby sie miescil. Dostala znowu siarczystego policzka. Poskutkowalo – „grubas” zniknal caly pomiedzy jej wargami i zaczal posuwac ja w usta jakby to byla cipka. Ten miedzy jej nogami jebal ja z calej sily, sapiac przy tym glosno i wydawal nieartykulowane dzwieki.
Ten, co byl miedzy jej nogami, przestal nagle… wyciagnal lsniacego w swietle chuja, brutalnie przepchnal matke na bok lózka i sam sie na nim polozyl. Schwycil ja za jedna noge i pociagnal w swoja strone, przekladajac noge nad soba. Jej szparka znalazla sie tuz nad jego sterczacym kutasem. Schwycil ja za biodra i jednym zdecydowanym ruchem nabil ja na niego. Matka glosno jeknela z bólu. Nie zwazal na to – silnie trzymajac ja za biodra nabijal raz za razem na swojego chuja. Widac bylo, ze matka nie ma szans na wyrwanie sie z rak tego osilka. Zreszta kazdy z nich na takiego wygladal. Ten z „ogórem” kleknal nad glowa lezacego, schwycil matke za wlosy i pociagnal jej glowe w kierunku swojego kutasa. Wplótl palce w jej wlosy i zaczal nabijac jej usta na podstawionego chuja. Slychac bylo krztuszenie sie i dlawienie sie tym brutalnie wsadzanym narzadem. Trzeci tymczasem podszedl od tylu wypietego tylka kobiety. Wszedl nogami na lózko, kucnal nad nim, splunal na dlon, przesmarowal slina leb obrzezanego kutasa, nakierowal go na odbyt matki, przymierzyl i bez chwili zastanowienia wepchnal go z calej sily az po same jaja. Matka trzymana w silnym uscisku za biodra, trzymana za wlosy i nabijana na „ogórasa” nawet nie mogla wydac z siebie zadnego glosu ani tym bardziej uciec.
Ujezdzali ja juz kilka minut glosno stekajac, sapiac i pomrukujac. Powyjmowali swoje „instrumenty” ze wszystkich otworów u mojej matki. Brutalnie okrecili ja na lózku, tak ze jej glowa znalazla sie na jego krawedzi. Dwaj staneli po bokach jej glowy. Rozkrzyzowali jej rece, wsadzajac sobie miedzy uda, które zacisneli, uniemozliwiajac jakikolwiek jej ruch. Zaczeli walic kutasy w coraz szybszym tempie. Trzeci takze stanal obok. Chwile intensywnie trzepali chuje, az wreszcie jeden z nich zaczal tryskac sperma na jej twarz, po chwili nastepny, a w koncu i trzeci. Sperma tryskala na jej oczy, czolo, nos i usta. Splywala powoli na boki, a oni wytrzepywali ostatnie krople na nia. Kiedy juz nic nie mogli wiecej wycisnac ze swoich kutasów, trzymajac je uderzali nimi w jej czolo, rechoczac sprosnie…

Zatrzymalem ponownie odtwarzanie. Patrzylem w zatrzymany obraz i wspólczulem mojej matce, ze musiala znosic takie katusze. Lubie popatrzec na pornosa z „brutalnym” traktowaniem kobiety w seksie, ale to jak dla mnie bylo zbyt mocne. Pomyslalem, jakiez upokorzenie musiala znosic moja matka, kiedy byla traktowana jak cos, co mozna upodlic, znecac sie i wrecz wyzywac. Kiedy byla traktowana jak przedmiot, a nie jak obiekt pozadania i podniecenia.
Siegnalem po butelke i nalalem sobie sluszna porcje. Wypilem jednym haustem – jakos musialem zabic ten niesmak, który pozostal mi po przed chwila obejrzanych scenach.
Od dnia, w którym matka zwierzyla mi sie ze swojego sekretu, jej (mój zreszta tez) stosunek do mnie zmienil sie diametralnie. Zachowywala sie przy mnie, kiedy bywalem w rodzinnym domu, a ostatnio coraz czesciej, w sposób w jaki nie podejrzewalbym wlasnej matki. Przestala sie mnie krepowac, mimo ze ja bylem juz doroslym facetem, a za rok mialem skonczyc studia, bywalo, ze przechodzila nago z lazienki do swojej sypialni, potrafila siedziec wspólnie ze mna i ogladac telewizor w mocno przeswitujacej koszulce. Wiecie wiec, co czulem i jak reagowal mój organizm, a zwlaszcza jedna jego czesc na takie widoki. Matke nijak to peszylo czy krepowalo. Rozumiem, jako matka myla mi przeciez siusiaka, calowala zapewne po dupce, ale teraz jestem doroslym mezczyzna ze swoimi potrzebami w sferze seksu. Zastanawialem sie czasami, czy aby mnie nie prowokuje do dzialan w tym kierunku, bo wiedzialem, ze nie ma innego faceta obecnie w jej zyciu. Nie czynilem zadnych kroków, aby zobaczyc, jak zareaguje.
Czasami w takich sytuacjach matka, niby przypadkiem, wstajac z kanapy opierala reke na moim udzie w niedalekiej odleglosci od mojego sterczacego kutasa. Sprawiala mi tym radosc, a jednoczesnie budzila dziwne uczucia, bo nie wiedzialem, czy robi to rozmyslnie i zacheca do jakiegokolwiek dzialania, czy tez robi to bezwiednie nie oczekujac zadnej reakcji z mojej strony.
Nalalem sobie kolejna porcje alkoholu i wlaczylem dalsze odtwarzanie kasety.

Posrodku pokoju stal stól, nakryty snieznobialym obrusem, na nim stala butelka szampana, w wazonie czerwona róza. Przy stole, na krzesle siedziala moja matka, w dlugiej, równiez bialej, sukni z seksownym rozcieciem na plecach. Oczy miala przesloniete zawiazana z tylu glowy opaska. Siedziala nieruchomo, lecz mialem wrazenie, ze nasluchuje intensywnie wszelakich dochodzacych ja odglosów. Skrzypnely drzwi. Matka drgnela nerwowo. Od tylu podeszla do niej para – kobieta byla nago, a jedynym jej ubiorem byly czerwone, na wysokim obcasie szpilki, facet byl szeroki w barach, harmonijnie zbudowany, z ladnym tylkiem, i widac bylo, ze na pewno sporo cwiczy w silowni. Podeszli blisko niej. Facet siegnal po butelke szampana, rozpieczetowal ja i… korek wystrzelil. Matka az podskoczyla na krzesle na dzwiek, którego sie nie spodziewala. Mezczyzna nalal do kieliszków pieniacego sie napoju, ujal jeden z kieliszków, siegnal po reke matki i calujac ja w nia podal jej kieliszek. Matka siegnela reka w kierunku opaski na oczach. Kobieta w szpilkach zdecydowanym ruchem powstrzymala ja przed tym. Sami takze siegneli po swoje kieliszki i stukneli nimi w kieliszek trzymany przez matke. Kobieta poprowadzila reke matki w kierunku ust, nachylila sie do jej ucha i cos jej poszeptala. Matka kiwnela potakujaco glowa. Wypila pól kieliszka nalanego szampana i po omacku odstawila go na stól.
Mezczyzna ujal matke pod ramie i podniósl z krzesla, poprowadzil ja w kierunku wielkiego lózka, które stalo pod sciana. Nad lózkiem rozposcieral sie równie wielki baldachim, zwienczony zlotymi fredzlami. Okrecil ja przodem do siebie, posadzil na lózku i kazal sie polozyc, calujac ponownie jej dlon. Matka poslusznie wykonala jego polecenie wsuwajac sie w glab lózka. Mezczyzna podszedl z boku, a towarzyszaca mu kobieta z d**giej strony. Penis faceta byl juz w pelnej gotowosci. To byl okazaly kutas, jego lebek wychylal sie spod napletka i lsnil w swietle porozstawianych wokolo zapalonych swiec. Kobieta podala mu zabrana ze stolu róze. mezczyzna zaczal kwiatem przesuwac po odslonietych czesciach ciala matki, muskajac nim na pól wylaniajace sie spod rozciecia w sukni piersi. Kobieta rozsunela faldy sukni odslaniajac uda matki. Mezczyzna nadal nie przestawal piescic kwiatem ciala lezacej na lózku matki, schodzac z muskaniem coraz nizej. Przesuwal kwiatem po jej udach, które pod wplywem tej pieszczoty zaczynaly lekko drzec. Piers matki unosila sie w przyspieszonym oddechu. Kobieta tymczasem kleknela na lózku i zaczela muskac palcami jej wlosy, twarz, dekolt. Matka coraz mocniej zaczynala drzec. Kobieta pomogla jej usiasc na lózku, siegnela za jej plecy i rozpiela zamek blyskawiczny, siegnela do ramiaczek sukni i zsunela je w dól, odslaniajac jej piersi w calej okazalosci. Delikatnie na powrót polozyla ja na poscieli. Zeszla z lózka i pociagnela zsunieta do pasa suknie. Po chwili matka lezala calkiem naga na lózku, nie liczac nadal bedacej na jej oczach opaski. Facet stal z boku i bacznie obserwowal poczynania kobiety. Teraz miala cale cialo jak na widelcu.
Nachylil sie nad nia i nadal trzymana w dloni róza zaczal piescic kwiatem jej sutki, które momentalnie stwardnialy. Zaczal przesuwac kwiat w dól brzucha, okrazyl nim jej pepek i przesunal go w kierunku jej krocza. Zaczela cicho grac lagodna muzyka. W rytm taktów muzyki jego zabawa kwiatem równiez przybrala ten sam rytm, a to muskajac cialo, a to lekko uderzajac nim… Kleknal miedzy jej nogami nie przestajac uzywac kwiatu dla podniecenia lezacej matki, która coraz odwazniej reagowala na te bodzce. Kobieta w szpilkach ponownie ukleknela na lózku w poblizu glowy matki i trzymanym w dloni wielkim ptasim piórem takze zaczela nim draznic odkryte sfery erogenne mojej matki, wywijajac nim esy floresy na jej ciele. Matka teraz calkowicie poddala sie i zapamietala w tych doznaniach, wzdychajac przeciagle lub wydajac z siebie cichutkie popiskiwanie rozkoszy. Kleczacy miedzy jej udami facet przestal uzywac kwiatu do pieszczot, schylil sie i zaczal delikatnie calowac nogi mojej matki, posuwajac sie góre calowal uda… ominal szerokim lukiem jej krocze, ale koniuszkiem jezyka zaczal zataczac kregi na jej brzuchu i powoli zblizal sie do stwardnialych i sterczacych sutków matki.
Widac bylo, jak lezaca z zaslonietymi oczami matka, zaczyna nastrajac sie na te gre, która mezczyzna i kobieta w szpilkach prowadzili z nia. Przesuwala swoimi dlonmi po lsniacym przescieradle, od czasu do czasu, kiedy pieszczota byla doglebniejsza, sciskala je w dloni. Mezczyzna nadal calujac ja lub muskajac jezykiem jej cialo polozyl sie swoim cialem na niej. Jego penis na pewno ugniatal krocze matki. facet zsunal sie odrobine w dól, tak ze jego penis zawedrowal miedzy jej uda, dotykajac swoja glówka jej krocza. Nogi matki bezwiednie, a moze rozmyslnie, na boki ulatwiajac mu lepszy dostep do jej szparki. Nie przestajac swojej gry jezykiem na jej ciele zaczal swoim cialem napierac na otwarty juz teraz dostep do jej cipki. Nagle jednym ruchem wszedl w nia gleboko. Z ust matki wyrwal sie donosny jek, lecz nie byl to jek bólu, lecz przeciwnie – rozkoszy. facet delikatnie juz teraz zaczal piescic swoim kutasem cipke mojej matki. Jakby do rytmu slyszanej w tle muzyki uprawial z nia seks. To nie bylo jebanie, pierdolenie lub znecanie sie nad otworami mojej matki jak w innych fragmentach filmu, lecz piekne KOCHANIE… kochanie sie z moja matka, delikatny i zmyslowy seks w najlepszym wydaniu.

Patrzylem z pozadaniem na pojawiajace sie przed moimi oczami obrazy i czulem narastajace jak fala tsunami pozadanie… Mój brzuch drgal spazmatycznie, a stwardnialy do granic mozliwosci kutas domagal sie pieszczot, domagal sie wilgotnej i goracej cipki, która obejmowala by go cala soba. Niestety bylem sam, wiec musiala wystarczyc mu tylko moja reka, nieustannie go masowala. Czulem wzbierajaca w sobie „moc” i gotowa do wystrzelenia sperme. Nie chcialem jednak, aby mój final nastapil zbyt wczesnie. Ciekaw bylem dalszego ciagu pieknego seksu, który rozgrywal sie przed moimi oczami na ekranie telewizora.

Kobieta w szpilkach podeszla od tylu faceta, który uprawial piekny seks z moja matka i trzymanym nadal w reku ptasim piórek zaczela glaskac jego plecy. Dreszcz przebiegl przez mu przez grzbiet… wbil sie mocniej swoim czlonkiem w szparke matki i zastygl na chwile w bezruchu. Kobieta zjechala piórek miedzy jego krocze muskajac nim jego jadra, które natychmiast obkurczyly sie jeszcze bardziej. zaczal na nowo wkladac i nie do konca wyjmowac swojego penisa ze szparki matki. Matka niesmialo objela jego plecy rekoma i od czasu do czasu wbijajac mu swoje palce w grajace pod skóra miesnie. Jej nogi z poczatku niepewnie, lecz za chwile juz zdecydowanie objely jego posladki, przyciskajac je pietami i nadajac mu tempo spólkowania. Widac bylo, ze ten seks, nie tak jak wczesniejsze, sprawia jej ogromna przyjemnosc, ze czerpie z niego satysfakcje, ze czuje sie kobieta, która oddaje z checia swoje cialo i wnetrze temu lezacemu na niej mezczyznie. Jej stopy nadaly wieksze tempo jego ruchom, ruchom jego penisa w jej pochwie. Kobieta z tylu nadal piescila na przemian jadra i szpare miedzy posladkami faceta, a takze zjezdzala piórem na dolne zakonczenie szparki mojej matki. Masowala i piescila swoje piersi, czasami siegajac reka miedzy wlasne nogi i pocierala na pewno rozwarta w tej pozycji szparke, drazniac i stymulujac wlasna lechtaczke, tak ze w któryms momencie jej cialem zaczely targac skurcze. Slychac bylo gwaltowne oddechy obojga, az w pewnym momencie matka wygiela sie w luk, a facet wbil sie swoim penisem do samego konca w pochwe matki… i zastygl w bezruchu. Dluzsza chwile lezal na niej, po czym uniósl sie na rekach, pocalowal ja w usta i legl obok niej. Matka nogi nadal miala zgiete w kolanach i rozchylone na boki. Jej wargi sromowe byly zaczerwienione, zwienczone u góry nabrzmiala i wychylajaca sie spomiedzy nich lechtaczka. Leniwie z jej wnetrza zaczela wyplywac biala ciecz – sperma, która uraczyl ja lezacy teraz obok niej mezczyzna. Splywala powolutku w dól, znaczac struzke miedzy jej posladkami, by zakonczyc swoja wedrówke na przescieradle i wraz z uplywem czasu znaczac swoja obecnosc coraz wieksza mokra plama. Piers matki unosila sie nadal w przyspieszonym oddechu. Lezacy obok mezczyzna patrzyl na dochodzaca do siebie po orgazmie matke. Na jej twarzy widac bylo blakajacy sie usmiech. Siegnal reka w kierunku zaslaniajacej jej nadal oczy opaski. Delikatnie pociagnal ja w góre, odslaniajac jej oczy. Spojrzala w jego kierunku i zobaczyla przystojnego faceta, z którym przed chwila skonczyla kochac sie. Siegnela reka w kierunku jego twarzy i poglaskala ja i bezglosnie wyszeptala (co odczytalem po ruchach jej warg) – „dziekuje”.
Facet dzwignal sie z lózka, podal reke kleczacej nadal na podlodze kobiecie i pomógl jej wstac. d**ga reke wyciagnal w kierunku mojej matki. Schwycila ja i takze stanela poza lózkiem. Mezczyzna objal obie kobiety rekoma przytulajac je do siebie. Na jego twarzy widac bylo wyraz zadowolenia. Kobieta w szpilkach patrzyla na przystojnego faceta, doskonale umiesnionego i klasycznie zbudowanego, z uwielbieniem w oczach. Moja matka stojac po jego d**giej stronie objela go reka w pasie i przytulila twarz do jego delikatnie owlosionej klatki.
Nagle ekran telewizora zrobil sie czarny – skonczyla sie kaseta, no i film.

Moja reka przyspieszyla ruchy. Kilka razy wystarczylo do tego, bym wystrzelil swoim ladunkiem spermy… za chwile kolejny raz, i jeszcze raz… i jeszcze. Nie wiedzialem, ze az tyle tego mialem. Sperma splywala po mojej klatce piersiowej w dól. Poczulem sie spelniony. Nadchodzilo rozluznienie, chociaz mój kutas nadal byl „w gotowosci”. Cieszylem sie, ze zobaczylem, jak moja matka byla traktowana po ludzku, a nie wykorzystywana i ponizana, ze mogla byc i czuc sie kobieta, której przyjemnosc byla traktowana na równi z przyjemnoscia osób wspólzyjacych z nia, ze mogla doznac orgazmu i spelnienia jako wspóluczestniczaca w tym akcie kobieta. Zaczynalem rozumiec, ile musiala wycierpiec dla nas bedacych tu w kraju, lecz pocieszeniem dla mnie bylo to, ze chociazby raz dostala to, na co zaslugiwala jako piekna kobieta.

***

Przypomniala mi sie sytuacja, w której kiedys znalazlem sie bedac pewnego sobotniego wieczoru w odwiedzinach u niej. To bylo bardzo gorace lato i nawet dzialajacy na full wentylator nijak nie chlodzil powietrza w pokoju. Siedzialem tylko w spodenkach na kanapie ogladajac cos tam w telewizji i popijajac zimnego drinka. Matka w tym czasie brala prysznic. Uslyszalem w pewnym momencie, ze wola mnie. Poszedlem do niej i przez uchylone drzwi spytalem, czego potrzebuje.
– Podaj mi syneczku recznik, bo zapomnialam wziac go z sypialni.
Poszedlem po niego i kiedy bralem go z fotela odslonil mi to, co bylo nim przykryte. Lezaly pod nim dwa wibratory, kulki gejszy i tubka zelu. Pomyslalem sobie, ze matka tym sposobem zaspokaja swoje potrzeby, wszak byla nadal atrakcyjna kobieta, a jak wspomnialem wczesniej nie miala nikogo. Poszedlem z recznikiem do lazienki i podalem go przez pólprzymkniete drzwi. Ale nie bylbym facetem, gdybym nie zerknal na moja naga matke odbierajaca recznik z mojej reki. Widok nagiej kobiety natychmiast spowodowal u mnie wzwód i spodenki bezwstydnie przybraly ksztalt malego namiotu. Wrócilem zawstydzony do pokoju. Siadlem z powrotem na kanapie, lecz obraz mojej nagiej matki tkwil mi caly czas przed oczami, tak ze kutas nieustannie mi sterczal. Po chwileczce weszla do pokoju matka owinieta w recznik. Natychmiast spostrzegla moje wybrzuszenie w spodenkach. Usmiechnela sie do mnie i powiedziala:
– Widze, ze jestes „rasowym” mezczyzna i widok nagiej kobiety, bo zauwazylam, ze patrzyles na mnie, wywoluje u ciebie prawidlowa reakcje.
Siadla obok mnie i kontynuowala:
– Wiem, ze nie masz zadnej dziewczyny na stale, a twój organizm ma swoje prawa i potrzeby. Jesli, kochany synku, moge ci jakos pomóc i ulzyc potrzebom, to powiedz, nie krepuj sie… ja, jak widzisz, nie krepuje sie ciebie wcale, a nawet sprawia mi przyjemnosc, chociaz wiem, ze to dla ciebie sa katusze, paradowanie w przeswitujacej bieliznie i obserwowanie twoich reakcji…
Siegnela po mój niedopity drink, wypila go duszkiem i mówila dalej:
– Wiesz, wtedy czuje sie potrzebna jako kobieta, a nawet powiem wiecej, podnieca mnie to. Pewnie biorac recznik zauwazyles moje rózne gadzety… jakos musze sobie radzic… po tym, co przeszlam tam, co mnie spotkalo, jakos czasami nachodzi mnie ogromna chec na seks, na pewno nie taki jakiego doznawalam, z malymi wyjatkami, i to mi zastepuje i rozladowuje napiecie… a jak widze, bo tego nie umiesz ukryc, twojego nabrzmialego czlonka, kiedy to przypadkiem dotykam cie lub sie do ciebie przytulam, to musze natychmiast isc do sypialni i uzywac tych moich zabawek.
Siedzialem milczac. Spogladalem na siedzaca obok mnie matke i zastanawialem sie, do czego zmierza. Ona tymczasem dalej mówila:
– Od czasu gdy wrócilam z Niemiec i kiedy rozwiodlam sie z twoim ojcem, nie mialam nigdy zadnego faceta, z zadnym nie spalam, taka pokute sobie sama zadalam… Zrobisz mi drinka, bo twój wypilam? – spytala.
Podnioslem sie z kanapy. Matka, która siedziala naprzeciwko mnie, bezczelnie gapila sie na mojego sterczacego w spodenkach kutasa, a kiedy przechodzilem obok niej, poglaskala go. Myslalem, ze mój kutas wyskoczy ze spodenek, a po calym ciele przeszedl dreszcz. Kiedy wrócilem z drinkiem dla niej i dla siebie, i kiedy stawialem go przed nia, spojrzala mi prosto w oczy i spytala:
– Czy nie bedzie to dla ciebie wielka meczarnia, jak zrzuce z siebie ten mokry recznik i bede siedziala nago przed twoimi oczami?
– Alez, mamo… mysle, ze dam rade… poza tym, to kocham cie mocno, jak tylko syn moze kochac swoja matke.
Matka natychmiast rozsuplala recznik, który opadl z niej, odslaniajac dla moich oczy jej nadal piekne i sterczace piersi, plaski brzuch i mala kepke nadal czarnych wlosków nad jej kroczem. Widzialem przeciez juz ja nago na filmie z kasety, ale to co innego widziec na ekranie, a co innego „na zywo”. Wiercilem sie na kanapie, nie mogac sobie znalezc pozycji, w której spodenki nie ugniatalyby do bólu mojego nabrzmialego kutasa. Matka widzac moje potyczki z usadowieniem sie powiedziala w pewnej chwili:
– Przeciez mozesz zdjac te cholerne spodenki i nie meczyc sie tak… nie wstydz sie, bo widzialam go tyle razy, mylam go, calowalam jak byles malutki, ze i dzisiaj na powrót chetnie go zobacze w calej okazalosci, a nie jak do tej pory tylko przez zakrywajacy go material…
– Naprawde moge? – spytalem.
– Oczywiscie syneczku… a nawet masz to zrobic, i to juz…
Nie zastanawiajac sie ani chwili dluzej wstalem i zdjalem je. Mój napecznialy z podniecenia kutas wyskoczyl z nich jak z procy… zakolysal sie radosnie czujac pelna swobode, napletek z lekka zsunal sie z nabrzmialego lebka, odslaniajac go do polowy, a na jego czubku pojawila sie blyszczaca kropelka sluzu. Usiadlem z powrotem na kanapie. Czulem sie troche dziwnie, bedac calkiem nagim, siedzac naprzeciwko mojej równiez nagiej matki, ze sterczacym i nabrzmialem az do bólu penisem, na którego moja matka z zaciekawieniem i uwaga patrzyla. Siegnela po swojego drinka, wziela go do reki, podniosla sie z fotela, na którym siedziala i podeszla do mnie i usiadla obok. Jej ramie dotknelo mojego. Moim cialem wstrzasnal dreszcz. Matka spojrzala na mnie, stuknela trzymana w dloni szklanka o moja i powiedziala:
– Twoje zdrowie syneczku… no i za tego najpiekniejszego kutaska – upila duzy lyk, siegnela d**ga reka w jego kierunku i poglaskala go – jest naprawde piekny i… – zawiesila glos, jakby nie wiedzac, co powiedziec – i kocham go!
Siedzialem jak skamienialy, nie smiejac sie ruszyc, zeby nie przerwac tej wspanialej chwili, kiedy to reka mojej matki, pieknej kobiety dotykala mojego czlonka. Matka siedziala nadal przytulono do mnie, od czasu do czasu glaskala moja piers, brzuch, a czasami schodzac z pieszczota nizej, glaszczac mojego penisa i jadra. Kiedy wypilismy do dna drinka, matka wziela ode mnie szklanke, podniosla sie z kanapy i poszla zrobic nowego. Patrzylem wtedy z przyjemnoscia na jej ksztaltne posladki, zgrabne uda. Wrócila z drinkami, postawila je na lawie, ale nie siadla juz obok mnie, tylko na fotelu. Przygladala mi sie badawczo i widzialem, ze nad czyms sie zastanawia, bo lekko zmarszczyla czolo. Po dlugiej chwili milczenia powiedziala:
– Widze, ze sie meczysz, ze twoja sperma domaga sie ujscia… a i ja jestem bardzo podniecona tym widokiem… i mój organizm domaga sie zaspokojenia… nie, nie mysl sobie tylko, ze bedziemy sie kochac, nie, bo obiecalam sobie bardzo dawno temu, ze zaden czlonek nie znajdzie sie juz nigdy wiecej w mojej szparce… – upila duzy lyk drinka, odstawila go z powrotem i kontynuowala – ale z przyjemnoscia popatrze, jak sam spowodujesz wytrysk, taki tylko dla mnie i na mój widok… zrobisz to dla mnie synku?
Nie wiedzialem, co jej odpowiedziec. Chcialem pomasowac przy niej mojego kutasa i trysnac struga spermy, patrzec, jak zareaguje na ten widok, ale cos powstrzymywalo mnie przed tym. Siedzialem milczac i saczac malymi lykami drinka.
– To jak, synku, zrobisz to dla mnie?
Kiwnalem potakujaco glowa – jednak pozadanie i przepelnione sperma jadra domagaly sie spelnienia i pomyslalem sobie: „cóz mi szkodzi, przeciez to matka, której nie powinienem sie wstydzic…” i zaczalem dotykac mojego kutasa.
– Poczekaj chwileczke – powiedziala matka – zaraz wracam…
Po chwili wrócila niosac w reku wibrator, siadla z powrotem na fotelu, jedna noge zarzucila na jego porecz ukazujac moim oczom jej rozwarta szparke, lsniaca od wyplywajacych z jej wnetrza soków podniecenia, czubek uruchomionego wibratora zaczal przesuwac sie po lechtaczce, brzeczac i wibrujac na maksymalnych obrotach. Kilkakrotnie przesunela go w góre i w dól dociskajac mocno do nabrzmialej lechtaczki. Czubek wibratora skierowala troche w dól i po chwili lsniacy juz od sluzu wyplywajacego z jej szparki zaglebil sie w jej wnetrzu. Zaczela dopychac go w glab swojej cipki, patrzac z pozadliwoscia na mnie, a wlasciwie na trzymanego w rece kutasa, którego teraz systematycznie masowalem. Obsuwalem napletek w dól, odslaniajac teraz az purpurowy z podniecenia lebek, by po chwili nasunac go z powrotem na niego. Czulem, ze dlugo tak nie wytrzymam, chociaz pragnalem, aby ta chwila trwala wiecznie – ja masujacy kutasa i naprzeciwko moja matka z wibratorem w cipce…
Matka oddychala coraz szybciej, jej reka wykonywala coraz szybsze ruchy wibratorem… bezwiednie i ja zaczalem masturbowac sie szybciej, czulem, ze moja sperma jest prawie na wylocie… matka wyprezyla sie i dopchnela wibrator maksymalnie w glab, palce d**giej reki masowaly lechtaczke… jeszcze jeden ruch w dól i z czubka mojego kutasa trysnela w góre struga spermy, zatoczyla lagodny luk i opadla na moja piers, a za nia d**ga i trzecia… i jeszcze troche… po palcach jej nadmiar zaczal splywac w dól… przyjemne rozluznienie ogarnelo moje cialo. Matka nadal z wibratorem w pochwie patrzyla na mnie, usmiechala sie lekko, jej zamglone podnieceniem oczy wyrazaly wielka milosc i zadowolenie. Podniosla sie z fotela i podeszla do mnie, poglaskala mnie po glowie, pocalowala w usta i szepnela do ucha:
– Dziekuje, kochany syneczku, to byl naprawde piekny widok, moglabym go ogladac wielokrotnie i bez ustanku – poglaskala nadal sterczacego penisa – kocham ciebie, kocham jego… a teraz chodzmy pod prysznic, razem… umyje go i ten balagan, który masz na piersiach – i zasmiala sie serdecznie biorac mnie za reke pociagnela w strone lazienki.

***

Tak wspominam moja przygode ze znaleziona kaseta wideo, a przy okazji przypomnialy mi sie cudowne chwile sam na sam z moja matka, przy której jeszcze wielokrotnie pózniej siedzialem nago, i juz bez skrepowania tryskalem sperma na jej oczach, co przywolywalo usmiech na jej usta.

Bir cevap yazın

E-posta hesabınız yayımlanmayacak. Gerekli alanlar * ile işaretlenmişlerdir